poniedziałek, 31 sierpnia 2020

Bolesławiec 2020

No to się przyznam.
W Bolesławcu byłam w tym roku już dwukrotnie.
Pierwszy raz tak na rozgrzewkę, z rodzoną Cioteczką Aneczką pojechałyśmy w maju na bobrowanie po sklepach firmowych. Sklepy są w jednym ciągu przy ulicy Kościuszki 24B (polecam sprawdzić na Google Maps). Dokładnie sześć sklepów (siódmy był zamknięty) naprzeciw fabryki Ceramiki Artystycznej Spółdzielni Rękodzieła Artystycznego. Sześć dziupli, w których spędziłyśmy bite cztery godziny!

Ręce miałam zajęte, więc zdjęć mało. Pierwsze dwa zdjęcia dokumentują moją wielką miłość - czyli dyniowe lampiony; kolejne moje zakupy.









A teraz nie będę Wam żałować! Zdjęcia ze Święta Ceramiki sierpień 2020! Voila!

W tym roku widocznie panoszyły się motywy ptasie. Oczywiście ja wyławiałam głównie wszelkie koty. W zdobnictwie tradycyjnego bolesławca po ważkach przyszła kolej na borówki i jagody oraz ptaki of course. Pojechałam z Siostrą Sisters (Mężczyzna kategorycznie odmówił udziału w eskapadzie) i durne cztery godziny nam nie starczyły. Nogi wywlekałyśmy z podniebienia pod koniec dnia.

No to jedziemy jak leci:




Przy poniższych kaczkach zrobiła mi dzień taka scena:
Blond pacholę w wieku lat około siedmiu, ciągnąc swą rodzicielkę za rękę w kierunku skrzynki z kaczkami, z przejęciem:
- Mamo, mamo! Patrz! Martwe ptaki!






























































Ten kubeczek z borówkami dostałam od Siostry :)










































To chyba oczywiste, że część kotów z poniższej tablicy (duża część) odjechała z nami w kierunku Wrocławia ;)








A teraz czas na przedstawienie łupów i zachwytów;

1. moje ulubione stoisko i kubeczki w źwierzomtka. Można naprawdę obłędu dostać!  (niestety żonglując torebką, zakupami i telefonem palec włożyłam w obiektyw czyli Wam kochani PT Blogoczytacze w oko)





2. Źwierzomtka z Cieszyna z pracowni Zwierzakierki, na które pierwszy raz trafiłam w Żywcu w galerii Konik na biegunach (już jej nie ma) i posiadam niezliczoną ilość magnesów, dwa koty, jamnika, kameleona, a teraz dołączył do kolekcji lisek (nowość). Dużo zdjęć Zwierzakierków zrobiłam na poprzednich Bolesławcach więc w tym roku nie szalałam.


Ten rudy lisek jest mój (tzn. Tofik mi go zakosił, ale w rodzinie pozostał)


3. PangziCeramiks - dla mnie absolutna nowość. Porcelana. Odsyłam do ichniej fejsbuczej strony, gdzie jest zdjęć więcej. Trochę głupio było mi cykać foty pół metra od nosa pań sprzedających.






Tutaj z FB kopiuję Wam zdjęcia kotów Pangzi, albowiem Pangzikoty są.... no SĄ... SĄ PO PROSTU!:

Obraz może zawierać: buty

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obraz może zawierać: jedzenie

Nie wytrzymałam! Uwiozłam z Bolesławca PangziŁazankę (dla porównania daję zdjęcie oryginału, możecie szukać szczegółów, którymi się różnią - ja nie znalazłam!):

PangziŁazanka




Oryginał Łazanki:



A najlepsze jest to, że PangziCuda można kupować zdalnie ;)

4. Niezawodne, ukochane MartArt czyli Marta Baron-Drozdek - wszystkie ulepki wykonane ręcznie! Jak z plasteliny. Znowu powiększyłam kolekcję magnesów, a Siostra Sisters ze szmerglem na punkcie terierków (skurwierków) uwiozła do domu podobiznę takiego małego łydkogryza.












5. Czyli jak to Pies w Swetrze działając w amoku absolutnie się nie popisał. Dwa lata temu na stoisku pewnym zakupiłam błękitnego anioła z błękitnym kotem. Tego:



Oczywiście nie zapytawszy, Kto zacz był łaskaw to Cudo ulepić. Nie pomna nauk, które mi Rabarbara młotkiem do głowy kładła, w tym roku, pod wpływem ciężkiego zachwytu niezwykłościami na straganie, ZNOWU NIE ZAPYTAŁAM! I do przyszłego roku będę cierpiała męki niewiedzy, o ja głupia nieszczęśliwa! Chyba, że jakaś dobra dusza wie i mnie oświeci.
A było, co oglądać w tym roku, bo były płaskorzeźby. Ludzie kochane, ale JAKIE!
Franciszków obu do mnie przemawiało pełnym głosem. Najpiękniejsza była św. Jadwiga Śląska, której sanktuarium mam o rzut beretem w Trzebnicy (nie miałam dla Niej zastosowania jako świętej rzecz jasna); więc do dom uwiozłam Michała Archanioła.








Archanioł Michał tutaj wyszedł blado. W rzeczywistości barwy są żywsze, a tło piękne bursztynowe. Może uda mi się lepszą fotkę machnąć, to dołączę.


No i jak tam? Syci wrażeń? Bo ja powiem szczerze, nie! Chcę JESZCZE i JESZCZE!

P.S.1
ad. 5. Czyli do czego człowiekowi przydaje się starsza siostra:
Siostra przydaje się do robienia tych zdjęć, których się samemu nie zrobiło i wyszukiwania informacji z zacięciem służb specjalnych.
Część zdjęć prezentowanych powyżej jest autorstwa Siostry Sisters, te poniżej też




Siostra Sisters tak długo ryła w internetach, aż się dokopała, kto jest autorem (autorką) Franciszków, rajskich naturystów oraz mojego Archanioła Michała. Gdzieś się dopatrzyła, że stoisko miało nr 30 i od rzemyczka do koniczka... znalazła TU! że:
Tadam! Są to Małgorzata Boksa z małżonkiem. Właźcie w linka i oczy paście zdjęciami cudowności, bo są tam takie rzeczy (zdjęcia z FB ze strony artystki)

Obraz może zawierać: 3 osoby, w budynku

Obraz może zawierać: na zewnątrz

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obraz może zawierać: roślina i na zewnątrz

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

I tu, wicie rozumicie, nerwa mnie trzepie, bo TAKICH kurejrów w Bolesławcu nie było! Foch!

Święty Jerzy też był jeden jedyny, a tu o! - cały szwadron!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Artyści we własnej osobie:

Obraz może zawierać: 2 osoby, uśmiechnięci ludzie

P.S.2.
Na życzenie Hanny podaję linki do sklepów i stron z ceramiką:

Hłe, hłe, jeszcze zdążycie żywy pieniądz puścić w skorupy, brzęczącą monetę w glinę zamienić ;)