Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling swetra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling swetra. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 września 2016

Sweter :)




Zobaczyłam go w lumpeksiku i wiedziałam, że musi być mój!

Był fatalnie zrobiony. Zbyt ściśle. Fason nieodpowiedni zupełnie do tak ciężkiej włóczki. W efekcie sweter po nałożeniu dopasowywał się w biodrach, a niemiłosiernie rozciągał w ramionach, tak że spokojnie zmieściłby się w nim Pudzianowski.
Rękawy wisiały smętnie i ktoś jakimiś głupimi zaszewkami i szczypankami próbował go jednak przystosować do noszenia.

piątek, 8 stycznia 2016

Królik i coś na dokładkę :)

Dzisiaj szybki post o pewnym królisiu.

Nie, niestety nie tym, co Państwo wiecie, a ja rozumiem. Trójłapy kot podszywający się pod królika nadal kica na wolności. Ale mam nadzieję, że już niedługo. W poniedziałek jesteśmy umówieni z panem z PKP Energetyka i zostanie na terenie kota umieszczona klatka-łapka.
Mam nadzieję, że kot będzie tak uprzejmy...

Ale dzisiaj ja nie o tym.
Tuż przed Świętami, w trybie pilnym szyłam Królisia, a w zasadzie Królisię, dla półrocznej Panienki.
No i wyszło tak:



środa, 16 grudnia 2015

Dotarł i ucieszył :)

Nic mnie tak nie uskrzydla, jak radość nowych Właścicielek i Właścicieli moich uszytków.
Ponieważ ja sobie coś tam składam, wycinam, przymierzam, kombinuję, szyję i dziergam z myślą o, a potem uszytek via Poczta Polska wędruje i dopiero, gdy przesyłka dociera na miejsce i mam odzew pozytywny, me emocje opadają z wielkim uff i robię się rozmiar mniejsza. W biuście ;)

Tak też się dzisiaj stało :)
Słiterek otrzymał swoją Właścicielkę i szafę.

Po wymianie mejli, by ustalić rozmiar i kolorystykę, żułam, dojrzewałam, kombinowałam i powstał.
Ale najpierw fragmenty korespondencji w kwestii owej kolorystyki:

[...] ubieram się w bardzo wiele różnych kolorów. Na początek wymieniłabym czarny. Potem jeszcze czarny. Do tego dochodzi ideał barw wszelkich, czyli czarny. I szary połączony z czarnym. Zdarza się też coś czarnego, chociaż zimą przeważa czarny.
Już szary sweter stanowi w moim przypadku niewiarygodny skok z trampoliny do basenu wypełnionego tęczą. Każdy dodatkowy kolor będzie z całą pewnością pasował do mojej garderoby, bo do niej pasuje wszystko.
[...]
Zatem: poproszę o sweter z przewagą szarego, może być z czarnym albo z każdym innym kolorem „nieoczojebnym”.
Sweter będzie miał za zadanie wtulanie mnie w siebie, więc kolory nierzucające się w oczy mile widziane. [...]

No i cóż ja mogłam na takie dictum... W pierwszej chwili myślałam nawet, żeby wyjść na przeciw oczekiwaniom i:

[...] No tak, tak, wielce mi ułatwiłaś sprawę tą gamą kolorystyczną. Nic tak nie pasuje do czarnego jak właśnie czarne i można to jeszcze połączyć z czarnym i dodać trochę czarnego tu i ówdzie... będzie cool ;) [...]


A potem górę we mnie wzięła wrodzona przekora i wyszło tak:


czwartek, 10 grudnia 2015

Festiwal ziemniaka czyli temat zastępczy

O ziemniakach, pyrach, kartoflach, grulach i tak napisać miałam, ale...
No właśnie. Chodzi o to, żeby PT Czytelnicy nie myśleli, że ja tylko przy garach stoję, a jak już nie stoję, to się przewracam - na miętkie. Czyli, że trup mój ścieli się gęsto w pościeli, do życia przywracany przez psie i kocie kataplazmy.

Nie, Państwo szanowne uwierzyć musi na słowo, że tak nie jest. Maszyna do szycia jest w ciągłym i intensywnym użyciu i aż mnie w dołku ciśnie, żeby móc się pochwalić efektami pracy mej maszyny. Ale nie mogę.

piątek, 6 listopada 2015

Swetry powracają wraz z jesienią

Żeby PT Czytelnicy nie myśleli, że ja już zupełnie oddałam się tylko wyczesywaniu kocich ogonów i splataniu psich grzyw. Ano nie. Co jakiś czas udaje mi się również przysiąść do maszyny.

Jest to obecnie tym łatwiejsze, że moja stara wielka jak stodoła sieczkarnia, szumnie zwana komputerem, dożyła swych dni. Dożyła i zwolniła miejsce dla niewielkiego, płaskiego laptopika i maszyny do szycia właśnie.

Dzisiaj dwa słiterki, które ostatnimi czasy "machnęłam", a które już mogą ujrzeć bologowe światło dzienne, bo via Poczta Polska osiągnęły cel podróży - czyli szafy nowych właścicielek.
A propos - dziękuję w/w za anielską cierpliwość :)

1. Sweterek życzeń ze złotą rybką, która dynda u kapturka.


poniedziałek, 23 marca 2015

O pewnym błazeńskim swetrze i ataku technologii.

    Ostatnio uszyty sweter szczęśliwie dotarł via Poczta Polska do nowej Właścicielki, gdzie przyjęty został ze stosownymi honorami. Swetrzycho wygląda tak:

niedziela, 8 marca 2015

Torebka i złośliwość rzeczy martwych.

   Udało mi się zreanimować moją maszynę do szycia, która odmówiła współpracy przy rękawie pewnego swetra... Bydle!
   Miesiąc wiozłam ją do serwisu. W końcu przysiadłam na czterech literach, fiknęłam złośnicę na grzbiet, rozkręciłam, przeczyściłam i ... cud się stał! Ruszyło bydle z kopyta, jak gdyby nigdy nic. Dokończyłam rękaw, szczęśliwa, że sweter mogę oddać w ręce nowej właścicielki, gdy mój Mężczyzna stwierdził, że jest smutny z przodu - tzn. sweter, nie Mężczyzna. Nie pozostało mi nic innego, jak go trochę rozweselić wedle rad Domorosłego Stylisty, w czym moja maszyna jeszcze współpracowała. Sweter zostanie zaprezentowany Szanownej Publice, gdy osiągnie kres swej podróży i szafę Nowej Właścicielki :)
  Po sweterku - zachęcona nienagannym sprawowaniem mojej maszyny - machnęłam torebkę dla Oli od >>> Psa we Wrocławiu <<< 

środa, 14 stycznia 2015

Czapka i rękawiczki

  Hejka!
 Ja wiem, że już jest wiosna ale nadal mamy styczeń. Pogoda jest obecnie na tyle nieprzewidywalna, że wkrótce może być na dworze zarówno +20 jak i -20. Who knows... Dlatego dzisiaj machnęłam sobie czapkę i rękawiczki z rękawów pewnego swetra, którego wzorzysty przód posłużył wcześniej do tego projektu:


wtorek, 23 grudnia 2014

Torebki :)

       Obiecałam, że pokażę prezentowe dwie torebki, które jutro anielsko-czarodziejsko wylądują pod choinką i mam nadzieję, że ucieszą nowe właścicielki.



    Obie torebki mieszczą format A4, opcjonalnie podstawowe zakupy :). Wykonane są oczywiście z wełnianych, sfilcowanych swetrów (oba z kaszmirem). Wnętrze ze sztruksu. W środku wszyłam kieszeń na portfel i drobiazgi. Obie zapinane na kołeczki. Uszy pozwalają na noszenie zarówno na ramieniu jak, i w ręce.

wtorek, 9 grudnia 2014

Ciepło, cieplej bo na dworze mróz!

   Obiecałam, że odtajnię kilka świątecznych projektów. Ostatnio namiętnie produkowałam mitenki, ku radości nabywających i obdarowywanych. Oto i one:

środa, 3 grudnia 2014

Co można zrobić ze swetra czyli upcykling

 


  >>>katwise<<<

      Ponieważ uziemniła mnie grypa, siedzę przed monitorem pociągająca koncertowo, to nie stać mnie dziś na nic autorskiego. Niemniej jednak postanowiłam się z miłym gronem Czytelników podzielić odkryciami w zakresie przeróbki swetrów, które to odkrycia skłoniły mnie do działania na tym polu :)


środa, 26 listopada 2014

Torebka ze swetra i tworzenie fałszywych wspomnień domowym sposobem

    Doła miałam. Nawet nie doła a Rów Mariański. A na to, jak powszechnie wiadomo, najlepsza nowa torebka! Problem w tym, że nadszarpniecie budżetu zakupem nowej, fajnej torebki pewnie pogłębiłoby dołek, w którym siedziałam z miną na "nie".
    Kreatywnie trzeba więc było wymyślić alternatywę. Alternatywa wymyśliła się sama w czasie wizyty w ulubionym Lumpeksiku, gdzie na wieszaku wisiał sobie rudokolorowy mięsisty sweter. Wyciągał do mnie tęsknie rękawy i wołał - weź mnie! No to wzięłam.
Trzeba go było oczywiście wyprać, a przy okazji lekko podfilcować w praniu. Potem jeszcze przekopałam półkę z przydasiami w celu dobrania podszewki stosownej (nogawki granatowych sztruksów były ok) i zasiadłam w szale twórczym do maszyny! Oto efekt:


piątek, 21 listopada 2014

Marzenia, te duże i te maleńkie...

        Moje zakochanie w witrażowych swetrach Katwise trwało niezmiennie. Marzenia o własnym kolorowym, upcyklingowym swetrze kluły się i dojrzewały. Przy różnych okazjach stosowne szmatki ściągałam do domu, upychając po kątach na zaś - aż urósł z tego stosik całkiem, całkiem: