Kochani,
jak co roku wysyłam w świat prośbę o ten 1%.
Ten 1%, dzięki któremu można zrobić wiele dobrego.
Ja wiem, że potrzeby i liczba potrzebujących jest ogromna, że chciałoby się pomagać i skutecznie pomóc wszystkim - a się niestety nie da, że każdy z Was kogoś wspiera w ten, czy inny sposób.
(niektórzy z zaskoczenia - cudownymi niespodziankami, o czym wkrótce napiszę Drogie Blogowe Ciocie! ;)))
Ale może jeszcze nie zagospodarowaliście swojego jednego procenta, albo cierpicie na nawisy inflacyjne, które ciągną Wasze kieszenie ku ziemi, portfele w szwach Wam pękają i nawet fiskus nie ma pomysłu, jak Wam ulżyć. Może banki z rajów podatkowych ślą Wam ponaglenia, że ilość zer na Waszych kontach przekracza możliwości obliczeniowe ichnich systemów.
Słowem - jeśli macie wolne środki i/lub wolny jeden procent, podpowiadam, że można je przeznaczyć na rehabilitację czteroletniej Magdalenki.