Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty.. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 kwietnia 2022

UWAGA! DUSZNA PREMIERA!

 No to pierwsza z trzech zapowiadanych niespodzianek!

Otóż proszę Państwa szanownego to właśnie dzisiaj jest PREMIERA!

Premiera książki naszej blogowej koleżanki Ani Jurczyńskiej, autorki bloga Frajda Przyrodnika (i kilku innych).

Ma dziewczyna zacięcie również do pisania książek edukacyjnych dla młodszej i starszej młodzieży i tak oto właśnie powstał:

NIE WSZYSTKO O STRASZENIU

Przewodnik dla młodych tropicieli duchów w Polsce



który serdecznie polecam. Polecać mogę z czystym sumieniem, bo dzięki uprzejmości wydawnictwa Bezdroża (Grupa HELION S.A.) miałam okazję cieszyć się książką z wyprzedzeniem!

środa, 6 marca 2019

Prezenty - niezwykłe torebki

Zarówno torebka, jak i zdjęcie autorstwa pana Jana Lewartowskiego 


Co roku przed Bożym Narodzeniem stajemy przed dylematem, a w sytuacji tej nie jesteśmy odosobnieni, co podarować w prezencie najbliższym bliższym i dalszym, którzy tak naprawdę już WSZYSTKO mają.
Różnie zostało to rozwiązane w innych rodzinach. Niektórzy w ogóle rezygnują z prezentów, obdarowując tylko najmłodszych członków rodziny. Inni się biedzą, szukając koncepcji lub kupują coś banalnego i neutralnego, co zwykle po świętach ląduje jako zwrot w sklepie, na Allegro lub po prostu w koszu na śmieci. Oszczędniejsi nieudany prezent puszczają dalej, zawalidroga staje się prezentem przechodnim i bywa, że trafia jako zemsta po latach do pierwotnego darczyńcy. Na tego typu prezenty doskonale nadają się poliestrowe komplety pościeli, okazyjnie nabyte kołdry czy kupiony lekkomyślnie w telemarkecie sprzęt AGD.

Z książkami bywa ten problem, że molom książkowym już brakuje na nie miejsca i korzystają z czytników, a darować komuś ebooka jest jakoś nie teges. Poza tym trudno, mimo mnogości tytułów na rynku, trafić w gusta literackie obdarowywanego, a jak się już trafi w sam ich środek, to zwykle obdarowany ten tytuł ma. Notoryczny problem w mojej rodzinie czytaczy.
Pewnym rozwiązaniem są "listy do Mikołaja".

Jakiś czas temu poszliśmy w produkty spożywcze, bo to nie zalega latami. Dżemy, pierniczki, przyprawy, kawy i herbaty. I to się nawet sprawdzało.
W tym roku poszliśmy dalej i poczyniliśmy kolejne założenia w kwestii nabywania prezentów.
Pierwszym było, że NIC made in China. Ze względów światopoglądowych, z szeroko rozumianym światopoglądem. Wbrew pozorom nie było to takie trudne.
Najchętniej produkty rodzime o praktycznym zastosowaniu. Całkiem nieźle wypadły kolorowe męskie skarpetki marki Wola i jakoś nikt nie marudził, bo wzorki zwierzęce były dobrane indywidualnie.
Idąc dalej w założeniach, miały to być produkty rodzimego rękodzieła, które są dla swoich twórców źródłem utrzymania lub produkty spożywcze lub rękodzielnicze, z których dochód idzie na zbożny cel ludzki lub zwierzęcy.
Ponieważ problem obdarowywania nie dotyczy tylko Świąt Bożego Narodzenia, prezentowe założenia przyjęliśmy za swoiste wytyczne, prezentowy regulamin czy kodeks i stosujemy z powodzeniem.