Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torebka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torebka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 lutego 2022

Pocieszki czasów zarazy czyli chwalipięctwo wyczynowe

Kiedyś już obiecałam ten post. Post jest z założenia mało ambitny, rozrywkowy, pocieszkowy w związku ciekawymi czasami, w jakich przyszło nam żyć i w założeniu ma być głównie wizualny. 

Czyli PT Czytacze mają się rozerwać wzrokowo bez nadmiernego obciążania zwojów analizą tekstu.

Nic szczególnego. Będzie chwalipięctwo wyczynowe. Czyli o zakupach na poprawę humoru (i nie tylko zakupach), które uprawiałam w czasie plandemii.

Siedziała baba dwa lata na czterech literach przeważnie w domu, z dostępem do neta i firm kurierskich wszelkiej maści, no to się działo :)

Oczywiście bolesławieckich łupów, które tutaj prezentowałam w stosownym czasie, przypominać nie będę. Ale oprócz łupów bolesławieckich przybyło mi różnych innych dóbr. Czy ja już wspominałam, że raczej staram się rzeczy pozbywać i idę w minimalizm? No bo taki mam plan. Patrząc jednak na zdjęcia poniżej staję w zadziwieniu, co do rozmiarów mojego minimalizmu ;)

Na początek dowód, że anioły spadają z nieba. Anioł do mnie przyleciał na otarcie łez, pokazać, że troszczy się o moje zwierzaki, które już są po drugiej stronie tęczowego mostu. Jest tam i Fox, i Bazyl, Pixel, Mamba i Łazanka, a Tusia anioł trzyma na kolanach. Reszta towarzystwa, czyli Kreska, Jupi, Rzępol i Jojo pewnie schowały się pod jego skrzydłami, to ich nie widać. Anioł jest prawdziwy, bo przyleciał spod samej Jasnej Góry, o!


niedziela, 2 sierpnia 2015

Jakich to Smoki skarbów pilnują :)

  Na wstępie uprzejmie donoszę, że Mężczyzna - z użyciem jednej dolnej kończyny własnej oraz dwóch zastępczych - rozwija coraz większe prędkości i pokonuje coraz dłuższe dystanse, coraz rzadziej korzystając z krzesełek i ławeczek po drodze. Rączym kłusem przecwałował dzisiaj korytarz od swojej sali do windy. Czy z powrotem też mu się ta sztuka udała - nie wiem, albowiem drzwi windy się za mną zamknęły. Nie tylko jednak po prostym Mężczyzna gania. Po schodach niczym ta kozica lub koziorożec skacze również. Jednym cięgiem potrafi już pokonać trzy stopnie. Gdy w szczytowej formie pokona stopni sześć, zapewne wypuszczą mi Mężczyznę na wolność (albowiem sześć stopni musi przeskoczyć w drodze do domu). Oczywiście ja bym go na rękach wniosła, stoi nam jednak na przeszkodzie spora dysproporcja gabarytowa ;)
  Mężczyzna ma apetyt na Życie i poziomki, a dziś wreszcie i ja znalazłam godzinkę czasu, by lec śród tych poziomek naszych balkonowych na kocu - z Krechą, książką i herbatą. Życie tak jakby nam normalnieje...

Ale miało być o smokach, a właściwie Smoku czy wręcz Smoczycy.

niedziela, 8 marca 2015

Torebka i złośliwość rzeczy martwych.

   Udało mi się zreanimować moją maszynę do szycia, która odmówiła współpracy przy rękawie pewnego swetra... Bydle!
   Miesiąc wiozłam ją do serwisu. W końcu przysiadłam na czterech literach, fiknęłam złośnicę na grzbiet, rozkręciłam, przeczyściłam i ... cud się stał! Ruszyło bydle z kopyta, jak gdyby nigdy nic. Dokończyłam rękaw, szczęśliwa, że sweter mogę oddać w ręce nowej właścicielki, gdy mój Mężczyzna stwierdził, że jest smutny z przodu - tzn. sweter, nie Mężczyzna. Nie pozostało mi nic innego, jak go trochę rozweselić wedle rad Domorosłego Stylisty, w czym moja maszyna jeszcze współpracowała. Sweter zostanie zaprezentowany Szanownej Publice, gdy osiągnie kres swej podróży i szafę Nowej Właścicielki :)
  Po sweterku - zachęcona nienagannym sprawowaniem mojej maszyny - machnęłam torebkę dla Oli od >>> Psa we Wrocławiu <<< 

wtorek, 23 grudnia 2014

Torebki :)

       Obiecałam, że pokażę prezentowe dwie torebki, które jutro anielsko-czarodziejsko wylądują pod choinką i mam nadzieję, że ucieszą nowe właścicielki.



    Obie torebki mieszczą format A4, opcjonalnie podstawowe zakupy :). Wykonane są oczywiście z wełnianych, sfilcowanych swetrów (oba z kaszmirem). Wnętrze ze sztruksu. W środku wszyłam kieszeń na portfel i drobiazgi. Obie zapinane na kołeczki. Uszy pozwalają na noszenie zarówno na ramieniu jak, i w ręce.

środa, 3 grudnia 2014

Co można zrobić ze swetra czyli upcykling

 


  >>>katwise<<<

      Ponieważ uziemniła mnie grypa, siedzę przed monitorem pociągająca koncertowo, to nie stać mnie dziś na nic autorskiego. Niemniej jednak postanowiłam się z miłym gronem Czytelników podzielić odkryciami w zakresie przeróbki swetrów, które to odkrycia skłoniły mnie do działania na tym polu :)


środa, 26 listopada 2014

Torebka ze swetra i tworzenie fałszywych wspomnień domowym sposobem

    Doła miałam. Nawet nie doła a Rów Mariański. A na to, jak powszechnie wiadomo, najlepsza nowa torebka! Problem w tym, że nadszarpniecie budżetu zakupem nowej, fajnej torebki pewnie pogłębiłoby dołek, w którym siedziałam z miną na "nie".
    Kreatywnie trzeba więc było wymyślić alternatywę. Alternatywa wymyśliła się sama w czasie wizyty w ulubionym Lumpeksiku, gdzie na wieszaku wisiał sobie rudokolorowy mięsisty sweter. Wyciągał do mnie tęsknie rękawy i wołał - weź mnie! No to wzięłam.
Trzeba go było oczywiście wyprać, a przy okazji lekko podfilcować w praniu. Potem jeszcze przekopałam półkę z przydasiami w celu dobrania podszewki stosownej (nogawki granatowych sztruksów były ok) i zasiadłam w szale twórczym do maszyny! Oto efekt: