Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysł na. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysł na. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 września 2016

Len i wiklina

Żeby nie było - nie samym kotem Pies żyje.
Miałam urlop - niestety pieśń przeszłości, której ostatnie tony daaaaaaawno przebrzmiały, ech... - i nawet mi się udało ten urlop spędzić dość twórczo :)

No dobra. To, co udało mi się stworzyć, trudno zaliczyć do arcydzieł sztuki krawieckiej (a również dziewiarskiej - o czym w przyszłości :), a jednak duma mnię rozpiera, to się pochwalę. A co!

Po pierwsze nabyłam drogą wirtualnego kupna, za całkiem realną sumę pieniędzy dwa duże wiklinowe kosze. No prosze Państwa kochanego, kto nie kocha wikliny? No kto?
Ja uwielbiam!
Jeden kosz na pranie, drugi na zapasy swetrowego surowca, czekające na swój i mój czas :)



czwartek, 10 grudnia 2015

Festiwal ziemniaka czyli temat zastępczy

O ziemniakach, pyrach, kartoflach, grulach i tak napisać miałam, ale...
No właśnie. Chodzi o to, żeby PT Czytelnicy nie myśleli, że ja tylko przy garach stoję, a jak już nie stoję, to się przewracam - na miętkie. Czyli, że trup mój ścieli się gęsto w pościeli, do życia przywracany przez psie i kocie kataplazmy.

Nie, Państwo szanowne uwierzyć musi na słowo, że tak nie jest. Maszyna do szycia jest w ciągłym i intensywnym użyciu i aż mnie w dołku ciśnie, żeby móc się pochwalić efektami pracy mej maszyny. Ale nie mogę.

piątek, 27 lutego 2015

W kwestii artystycznych uzdolnień Kreski :)

   Jak niektórzy Czytelnicy wiedzą, Jarecka, zamieszkała w >>>Deszczowym Domu<<< na Zaogoniu, obchodziła niedawno urodziny. W konspiracyjnym spisku uknutym przez Jareckiego (poślubionego kiedyś tam Jareckiej) wzięli udział przyjaciele Deszczowego Domu, zasypując Jarecką lawiną urodzinowych kartek. Dziękuję z tego miejsca Jareckiemu, że zafundował mi mnóstwo frajdy, dając mi możliwość wzięcia udziału w operacji pod kryptonimem JB (Jarecka Birthday).
   Kartka dla Jareckiej powstała siłami całej ekipy Psa w Swetrze czyli: Kreski - MODELING i zdobnictwo artystyczne; Foxa - zdobnictwo i wsparcie duchowe oraz mojej skromnej osoby - koncepcja, choreografia, produkcja :)
   Dzięki uprzejmości Zacnej Jubilatki, która jest obecnie właścicielką praw autorskich do rzeczonej kartki, otrzymałam zgodę na upublicznienie prywatnej, urodzinowej korespondencji.

środa, 14 stycznia 2015

Czapka i rękawiczki

  Hejka!
 Ja wiem, że już jest wiosna ale nadal mamy styczeń. Pogoda jest obecnie na tyle nieprzewidywalna, że wkrótce może być na dworze zarówno +20 jak i -20. Who knows... Dlatego dzisiaj machnęłam sobie czapkę i rękawiczki z rękawów pewnego swetra, którego wzorzysty przód posłużył wcześniej do tego projektu:


wtorek, 23 grudnia 2014

Choinko zielona, pachnąca jak las... Choinka inna niż wszystkie - krok po kroku :)



I jak co roku zaczęła się dyskusja... Jaka choinka - prawdziwa, czy sztuczna. Jak co roku wygrała opcja choinki żywej, bo jakoś plastik odbiera nam radość świętowania.
   Problem jednak z prawdziwą choinką polega na tym, że zwykle trzeba wygospodarować na nią więcej miejsca - wszak w lesie rośnie toto jak chce, a nie pod metraż klatki króliczej...

wtorek, 9 grudnia 2014

Ciepło, cieplej bo na dworze mróz!

   Obiecałam, że odtajnię kilka świątecznych projektów. Ostatnio namiętnie produkowałam mitenki, ku radości nabywających i obdarowywanych. Oto i one:

środa, 3 grudnia 2014

Co można zrobić ze swetra czyli upcykling

 


  >>>katwise<<<

      Ponieważ uziemniła mnie grypa, siedzę przed monitorem pociągająca koncertowo, to nie stać mnie dziś na nic autorskiego. Niemniej jednak postanowiłam się z miłym gronem Czytelników podzielić odkryciami w zakresie przeróbki swetrów, które to odkrycia skłoniły mnie do działania na tym polu :)


środa, 26 listopada 2014

Torebka ze swetra i tworzenie fałszywych wspomnień domowym sposobem

    Doła miałam. Nawet nie doła a Rów Mariański. A na to, jak powszechnie wiadomo, najlepsza nowa torebka! Problem w tym, że nadszarpniecie budżetu zakupem nowej, fajnej torebki pewnie pogłębiłoby dołek, w którym siedziałam z miną na "nie".
    Kreatywnie trzeba więc było wymyślić alternatywę. Alternatywa wymyśliła się sama w czasie wizyty w ulubionym Lumpeksiku, gdzie na wieszaku wisiał sobie rudokolorowy mięsisty sweter. Wyciągał do mnie tęsknie rękawy i wołał - weź mnie! No to wzięłam.
Trzeba go było oczywiście wyprać, a przy okazji lekko podfilcować w praniu. Potem jeszcze przekopałam półkę z przydasiami w celu dobrania podszewki stosownej (nogawki granatowych sztruksów były ok) i zasiadłam w szale twórczym do maszyny! Oto efekt:


piątek, 21 listopada 2014

Marzenia, te duże i te maleńkie...

        Moje zakochanie w witrażowych swetrach Katwise trwało niezmiennie. Marzenia o własnym kolorowym, upcyklingowym swetrze kluły się i dojrzewały. Przy różnych okazjach stosowne szmatki ściągałam do domu, upychając po kątach na zaś - aż urósł z tego stosik całkiem, całkiem: